Budynek Konwartu zostanie zakryty reklamą

KonwartRuina w środku miasta. Tak o budynku po „Konwarcie” mówią koninianie. Częściowo wyburzony budynek straszy już od półtora roku. Stwarza też zagrożenie dla mieszkańców. Nie wiadomo, kiedy zniknie on z powierzchni ziemi, ani też kiedy zgodnie z nałożonym przez miasto obowiązkiem zostanie choćby zasłonięty reklamą.

 

Budynek prawdopodobnie zostanie zakryty reklamą jeszcze w tym miesiącu (© Fot. Grzegorz Broniarczyk)

Konwart był kiedyś spółką Skarbu Państwa. Po upadku firmy, jej majątek sprzedano. Budynek i działka o powierzchni 4600 metrów kwadratowych wyceniana była na 7 mln zł. Mimo tego, że Konwart stał w atrakcyjnym miejscu, nie można było znaleźć na niego chętnych. W końcu znalazł się inwestor ze Śląska, który kupił działkę z budynkiem za cenę niższą niż wycenili to biegli.

Nie wiadomo nadal co miałoby powstać po byłym Konwarcie. Obiekt w listopadzie 2010 roku został częściowo rozebrany i w takim stanie stoi do dziś. Ostatnio, zainteresował się nim jeden z konińskich radnych. - Mieszkańcy dopytywali mnie o ten budynek, a jeden ze znajomych zwrócił mi uwagę, że przy północno-zachodnim wietrze, który u nas często występuje może dojść do poderwania dachu – mówi radny Jan Urbański. - Musi to być szybko rozwiązane, bo nie dość, że szpetnie to wygląda to jeszcze stwarza zagrożenie dla mieszkańców.


Radny już wcześniej dopytywał o zabezpieczenie budynku oraz o jego zasłonięcie. Zgodnie z umową zawartą z inwestorem, rozebrany obiekt miał być zasłonięty reklamą. - Właściciel podobno nie odpowiedział na wezwanie do zabezpieczenia konstrukcji. Urzędnicy wydziału architektury nie wskazali w umowie, kiedy budynek ma zostać rozebrany do końca, więc może to trwać nawet 20 lat! Powinniśmy chociaż zadbać o zakrycie tej ruiny reklamą i też się nic nie dzieje – mówi Urbański.

Wiceprezydent Marek Waszkowiak podkreśla, że miasto w przypadku inwestora niewiele może zrobić. - To jest problem właścicielski. W moim przekonaniu rozbiórka się skończyła, a to co jest ma zostać poddane modernizacji. Jedynym, który ma instrumenty i może coś zrobić jest Inspektor Nadzoru Budowlanego – mówi Waszkowiak.


Grzegorz Świderski, powiatowy inspektor nadzoru budowlanego dla miasta Konina podkreśla, że poza kontrolą w trakcie rozbiórki nie ma możliwości egzekwowania decyzji administracyjnej. - Nie znajdujemy tam uchybień. Inwestor ma decyzję Urzędu Miejskiego na rozbiórkę i nie ma tam określonego terminu, do kiedy ma ją zakończyć. Jedynym warunkiem jest to, że przerwa w budowie nie może być dłuższa niż 3 lata. Sprawdziłem to i jak na razie termin nie został przekroczony – mówi Grzegorz Świderski.

Inspektor podkreśla, że wątpliwość radnego co do zabezpieczenia dachu jest nieuprawniona. - Prawdopodobieństwo poderwania dachu jest w tym przypadku niewielkie – mówi Świderski. - Ten budynek wymaga większego zabezpieczenia przed dostępem osób trzecich. Potrzebne byłoby ogrodzenie, lub zamurowanie okien i drzwi na parterze. Zastanowię się, które z tych rozwiązań będzie lepsze i nakażę to właścicielowi – dodaje. 

2012-07-02, Aktualizacja: dzisiaj 15:59

skomentuj

3  

Głos Wielkopolski Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie w przeglądarce obsługi JavaScript.